poniedziałek, 5 czerwca 2017

POWRÓT :-)

Hej!

Bardzo długo mnie tu nie było, już prawie zapomniałam o tym blogu... Minęło dużo czasu - u mnie wszystko zmieniło się o 180 stopni, ale nie czas teraz, aby o tym opowiadać. Wracam, a wraz ze mną Paweł (mój narzeczony), który również zajawił się postcrossingiem <3 

Pierwszą rzeczą, którą chcę się zająć to wywiązanie się z wysyłek, które wysłać miałam, a tego nie zrobiłam. Problem w tym, że minęły ponad dwa lata i ciężko mi teraz odkopać stare zapiski. Z tych, które znalazłam wynika, że do wysłania mam nagrody z konkursu dla dwóch Dzieczyn oraz trzy umówione wymiany pocztówkowe. Do wszystkich, którzy powinni dostać te przesyłki w ciągu najbliższych dni wyślę wiadomości prywatne :-)

Drugą rzeczą, która mnie czeka to uporządkowanie swoich zbiorów. I to chyba będzie trwało najdłużej. Tysiące pocztówek (czystych i otrzymanych) zalegają w zakurzonych już pudłach. Niemniej jednak mam nadzieję, że w tym miesiącuuda mi się to wszystko ogarnąć i posegregować. Kiedy to zrobię zacznę znowu wysyłanie pocztówek, tym samym postaram się regularnie zamieszczać posty na blogu :)

I na koniec przedstawiam Wam mojego "nowego" (jest już z nami ponad rok) członka rodziny: ARES, amstaff przygarnięty ze schroniska. Oczko w głowie :-)
Pozdrawiam! :)

4 komentarze:

  1. Witaj, ja dziś natknęłam się na Twojego bloga. Sama pisze od ponad dwóch lat i. Nie tylko o pocztówkach, czasem mamy taki czas dla siebie, gdy cieżko nam cokolwiek zrobić i wtedy w kąt idą wszystkie nasze ulubione rzeczy. Ciekawa jestem jak Ci idzie segregowanie i porządki w pocztówkach. Ja od ponad roku obiecuje kupienie sobie porządnych albumów - No póki co jakoś to idzie na plan dalszy, to będzie projekt na jesień i zimę a nie wspomnę o pocztówkach do wysyłania i na wymianę ❤️ Pozdrawiam serdecznie.
    P. S piesek prawdziwy słodziak

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejjj.. aż nie wierzę :) już myślałam że całkowicie zrezygnowałaś! Super że wróciłaś! mam nadzieje że będziesz pisać tak jak kiedyś! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze jest wracać na stare śmieci, szczególnie kiedy wynika to z pasji, której ciężko się wyrzec :) trzymam kciuki w nadrabianiu zaległości i odkopywaniu pocztówek, albumów, porządkach... sama za to się zabieram i wiem jakie to czasochłonne :)

    a Ares jest przesłodki. teściowie też mają takiego schroniskowego amstaffa i to najbardziej pocieszny pies jakiego znam!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoje odwiedziny i komentarz :-) wszystkie czytam i staram się odpowiadać na wszelakie pytania bądź sugestie. Lubię bezpośredni kontakt z czytelnikami, dlatego śmiało zostaw po sobie ślad jeśli przeczytałeś/ łaś mojego posta.

Jeżeli chcesz zamieść również link do swojego bloga bądź strony internetowej - na pewno do Ciebie zajrzę!