poniedziałek, 13 października 2014

Szaleństwo na stoku bez śniegu :)

Cześć!
Nie ma to jak wstać rano i wypić herbatę bujając się na ławce, na środku polany, z widokiem na Pieniny. A później zjeść na śniadanie michę bigosu, słuchając odgłosów pasących się za plecami owiec. Następnie ratować życie spragnionym biegaczom, podając kubki z wodą na Durbaszce...


Po przyjemnych obowiązkach nadszedł czas na nieobowiązkowe przyjemności, czyli zjazdy na monsterollerach <klik>! Te terenowe hulajnogi to zastrzyk czystej adrenaliny. I choć tęsknię za zaśnieżonymi stokami, okazały się one świetną alternatywą dla zimowych szaleństw. Chociaż starałam się używać hamulców tylko w momentach kiedy już naprawdę musiałam, nie mogłam podczas żadnego ze zjazdów dogonić mojego Luka - pokonywał stok z prędkością światła na tym świetnym dwukołowcu :-)


Na Wysoką, pomimo planu wyjść nie zdążyliśmy, ale weekend jak najbardziej się udał. A jak wy spędziliście te dwa, choć jesienne to przypominające letnie dni? Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. Mogła bym usiąść na tej huśtawce i zostać na niej do końca świata. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, ale to musiała być zabawa :D Chociaż za bigos na śniadanie podziękuję. Ale widoku na Pieniny to oczywiście zazdroszczę... :( Ja wyjątkowo nic ciekawego nie robiłam i skupiłam się na uczeniu i piciu ciepłej herbaty ;)
    Dzisiaj dostałam dwie pocztówki od Ciebie, Wiolu! Dziękuję bardzo, to wspaniała niespodzianka.
    No na Giewoncie nie byłam. Ale ta kartka jest świetna, powinnaś kupić więcej i wysłać do siebie, żebyś Ty też miała taką ze znaczkiem! :D
    A Złote Piaski wyglądają jak jakieś amerykańskie miasteczko nad oceanem. Nigdy nie byłam w Bułgarii i mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę - od granicy to ponoć zaledwie 800 kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym, żeby tę pocztówkę wysłać, ale nie było już gdzie kupić znaczków (pechowo, nie miałam żadnych przy sobie, choć zazwyczaj mam) ;-)
      Pocztówki z tego co pamiętam wysyłałam w różnych dniach, zaskakujące że przyszły jednocześnie :-)

      Usuń
  3. Zazdroszczę takiego otoczenia:)
    U nas weekend w domu, bo mąż i synek chorowali nieco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę dużo zdrówka dla Twoich Chłopaków :-)!

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twoje odwiedziny i komentarz :-) wszystkie czytam i staram się odpowiadać na wszelakie pytania bądź sugestie. Lubię bezpośredni kontakt z czytelnikami, dlatego śmiało zostaw po sobie ślad jeśli przeczytałeś/ łaś mojego posta.

Jeżeli chcesz zamieść również link do swojego bloga bądź strony internetowej - na pewno do Ciebie zajrzę!