poniedziałek, 6 października 2014

Wyprawa na Giewont.

Cześć!
Ponarzekałam ostatnio na brak słońca i na to, że robi się coraz chłodniej. Jednak taka pogoda, to pogoda idealna, aby wybrać się w góry. Całkiem spontanicznie wstaliśmy w niedzielę z samego rana i ruszyliśmy do Zakopanego. Początkowo celem wyjazdu miało być wyjście na Rysy, ale w końcu głównie ze względu na ograniczenie czasowe postanowiliśmy, że pójdziemy na Giewont.


Trasa na Giewont jest bardzo malownicza, niezwykle przyjemna i wbrew wielu opiniom naprawdę łatwa! Jeśli tylko ktoś z Was będzie miał okazję wyjść na szczyt, nie wahajcie się ani chwili - widoki są nie do opisania. Im wyżej tym bardziej zaskakujące były warunki pogodowe, np. mgła, która "przypływała" z dużą prędkością nie wiadomo skąd, a po chwili znikała, odsłaniając wszystkie szczyty, by za chwilę ponownie sprawić, że czuliśmy się jak w chmurach. Niesamowite :-)


W sobotę z kolei po przedpołudniowym treningu, udało mi się zdążyć w końcu na pocztę i zakupiłam nową partię znaczków, tak więc jeszcze dziś i w kolejnych najbliższych dniach wyślę pocztówki do Was. Tymczasem zmykam zobaczyć co nowego na Waszych blogach! Pozdrawiam :)

12 komentarzy:

  1. Zabierz mnie kiedyś ze sobą bardzo lubię góry :)
    Ta bluza z pyszczkiem kota jest bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią Cię porwę, na takich górskich wycieczkach im więcej osób, tym raźniej :-)!

      Usuń
  2. a:) tu jesteś :) w końcu się ujawniłaś, bo zastanawiałam się co u Ciebie :) miło Cię znowu widzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny wypad!
    Ja wczoraj byłam w Bieszczadach i niestety, ale pogoda tam nie była tak sprzyjająca jak w Tatrach:( Gdy wyjeżdżaliśmy z domu około 9 świeciło słońce, a im bliżej do Ustrzyk Górnych tym było chłodniej, mglisto i pochmurno. Na szczycie Połoniny Caryńskiej była widoczność kilku - kilkunastu metrów, a w drodze na Solinę rozpadał się deszcz! Ale mimo wszystko nie żałuję, jesień tam jest przepiękna :)
    Chciałbym kiedyś wybrać się w Tatry i zdobyć Giewont :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas na szczęście deszcz nie dopadł, ale jeśli chodzi o widoczność, to już na samym Giewoncie też można było zobaczyć cokolwiek, jedynie w odległości kilku metrów (co widać na dwóch ostatnich zdjęciach). Zatem trzeba będzie wspiąć się jeszcze raz, bo widok ze szczytu nie jest nam znany, za to po drodze było przejrzyście i pięknie - no tak, to właśnie jesień w górach :D

      Usuń
  4. Zazdroszczę pobytu w górach:)
    Podziwiam za dostanie się na Giewont, ja się tyle nasłuchałam, że jest niebezpiecznie, są jakieś łańcuchy do trzymania jedynie, że chyba nigdy się tam nie wybiorę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry, górami ... pojęcie "niebezpiecznie" możemy odnieść do wielu, ba nawet większości miejsc, bo przecież wszędzie można się poślizgnąć, skręcić nogę, upaść itp. Na Giewont wychodzą wszyscy - dzieci, dorośli, zakonnice w sutannach, osoby starsze, a wypadki zdarzają się tam jak wszędzie, i jak wszędzie w większości są spowodowane brakiem wyobraźni osób, które nie zachowują podstawowych zasad bezpieczeństwa, które są bardzo ważne. Jak jednak wspomniałam w poście, wyjście na ten szczyt nie jest bardzo trudne i nie uważam, żeby było szczególnie niebezpieczne. Na ostatnim zdjęciu widać jeden z fragmentów z łańcuchami - są one elementem pomocniczym, szczególnie kiedy kamienie, po których się wychodzi/schodzi są mokre. Dzięki nim można sobie ułatwić przejście ich i uniknięcie poślizgnięcia się. To tak jak barierki przy schodach - są po prostu dodatkowym zabezpieczeniem, dlatego nie powinny wzbudzać przerażenia :)!

      Usuń
  5. Moim marzeniem jest pojechać w góry zobaczyć wschód słońca ;) Czekam na pierwszy śnieg i jadę ! ;) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję zdobycia szczytu :D A czy takich tras z łańcuchami było sporo? Jakiś specjalistyczny sprzęt jest do tego potrzebny? Bo widzę, że chyba nic nie macie, czyli też dałabym radę, haha? Ja trochę jęczałam już na Nosalu... ;)
    Urocza bluza z kotkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dałabyś radę :) łańcuchy są jedynie na kilkunastu metrach już przed samym szczytem... poza tym jednym fragmentem trasa naprawdę nie jest trudna :-)

      Usuń
  7. Chciałabym kiedyś wejść na Giewont :) Zazdroszczę takiego spontanicznego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Giewoncie byłam 8 lat temu w deszczu i nic nie było widać, więc muszę wierzyć na słowo, że jest tam ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoje odwiedziny i komentarz :-) wszystkie czytam i staram się odpowiadać na wszelakie pytania bądź sugestie. Lubię bezpośredni kontakt z czytelnikami, dlatego śmiało zostaw po sobie ślad jeśli przeczytałeś/ łaś mojego posta.

Jeżeli chcesz zamieść również link do swojego bloga bądź strony internetowej - na pewno do Ciebie zajrzę!