środa, 30 lipca 2014

Australia - Where is Wally?

Cześć :)
Mieliśmy dziś w firmie wizytę przedstawicieli InPostu. Jako, że ja głównie zajmuję się prowadzeniem całej korespondencji zostałam oddelegowana na rozmowę z nimi. Wynik całej negocjacji był zaskakujący: zamiast płacić PP 5,50 pln za list polecony priorytetowy możemy płacić InPostowi za priorytet rejestrowany 1,51 pln (dodatkowo z możliwością odliczenia VAT). Każdy może sam łatwo obliczyć ile oszczędzamy przy wysyłce średnio 200 listów tygodniowo. Poleciłam przedstawicielom kilka kolejnych, znajomych firm, do których pojechali ze swoją ofertą. Obawiam się tylko jednego - żeby PP tracąc takich klientów nie wyrównywała sobie owych strat podnosząc ponownie ceny znaczków dla klientów indywidualnych... Z drugiej strony, kto wie, być może InPost umożliwi nam kiedyś wysyłkę za granicę w przyzwoitych cenach czego sobie i Wam życzę ;-)

Pocztówka z Australii jest jedną z tych, które ucierpiały w mojej kolekcji... Otóż, jakiś czas temu kartki trzymałam w albumie na zdjęcia. Któregoś dnia miałam całą kupkę, której nie zdążyłam schować w albumie i zleciłam to zadanie braciszkowi, bo się nudził. W pewnym momencie usłyszałam "a jak się jakaś nie mieści?", niewiele myśląc odpowiedziałam "mama dała rozum to kombinuj". I takim sposobem kilkanaście pocztówek zostało obciętych do formatu 10x15. Bracia są Kochani <3



14 komentarzy:

  1. Współczuje twoim pocztówkom! Ja też mam nadzieję, że ceny spadną, albo InPost "przejmie pałeczkę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście coś z nich zostało :) i choć obcięte, dobrze że w ogóle są ... ;p

      Usuń
  2. Nie ma co narzekać na brata, ja sama kiedyś stosowałam takie metody :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah! Powiem szczerze, że samej by mi to do głowy chyba nie przyszło ;)

      Usuń
    2. mi też o.O ale raczej źle nie chciał.... ważne, że reszta pocztówki została :D

      Usuń
    3. Ja, zamiast przycinać kartki, przedziurawiałam je dziurkaczem, aby wsadzać do segregatora...
      I tak skończyło kilka pocztówek z Chorwacji, przywiezionych od brata. :(

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o wysyłkę zagraniczną to tylko poczta polska ma monopol na prawdziwe znaczki. a wiele osób chce właśnie takie prawdziwe, a nie jakieś naklejki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100% - sama zresztą dużą uwagę przywiązuję do znaczków. Jednak, gdyby wysyłka była tak drastycznie tańsza - jak w tym wypadku wysyłek krajowych, chyba mimo wszystko przynajmniej część kartek wysyłałabym bez udziału PP...

      Usuń
  4. Mnie by do głowy nie przyszło żeby pocztówki poprzycinać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie powiem, brat pomysłowy, ja bym ją prędzej zagięła niż obcięła O.o
    A różnica w cenach ogromna! Ciekawe co w takim razie składa się na cenę 5,5zł skoro to samo można zrobić za 1,51zł i ciągle mieć zysk :o

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam tego typu pocztówki :) cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj, biedne te pocztówki, a tej strasznie szkoda, bo cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bracia wiedzą, jak uszczęśliwiać swoje siostry... :D Najważniejsze, że Wally wciąż pozostał na pocztówce! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż mnie zmroziło jak sobie wyobraziłam te nożyczki ...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoje odwiedziny i komentarz :-) wszystkie czytam i staram się odpowiadać na wszelakie pytania bądź sugestie. Lubię bezpośredni kontakt z czytelnikami, dlatego śmiało zostaw po sobie ślad jeśli przeczytałeś/ łaś mojego posta.

Jeżeli chcesz zamieść również link do swojego bloga bądź strony internetowej - na pewno do Ciebie zajrzę!